poniedziałek, 6 lutego 2012

Rozdział 7

Zbliżył swoje usta do moich i delikatnie je musnoł.Tak, tak wiem, każda ich fanka by krzyczała z radości,że Harry Styles ją pocałował.Ja jednak postanowiłam że zachowam spokój.Słyszałam śmiechy reszty i czułam w brzuchu motylki.Coś mi się wydawało, że ten pocałunek nie trwał tylko 15 sec. tylko o wiele dłużej.
Wiem że może znamy się tylko parę dni, ale przez ten pocałunek poczułam, że chyba czuję coś do Hazzy.To nie było uczucie takie jak do Davida -przyjaźń czy koleżeństwo- to było coś większego. No fajnie, zakochałam się w chłopaku którego znam od paru dni-pomyślałam
Kiedy Harry się ode mnie odkleił zrobił się czerwony.
-Uuu..Harry było gorąco- zaśmiał się Zayn
-To było tylko wyzwanie, nie myśl sobie- powiedział Harry po czym spuścił głowę- To gramy dalej ?-zapytał
-Pewnie-krzyknęli chłopcy 
Wypadło na Davida i wybrał prawdę. 
-A więc powiedz jesteś prawiczkiem -zapytał Harry uśmiechając się
 -No ej.. miały być normalne pytania jak już-odp. oburzony David
-No i są ;p -zaśmiał się Liam -to odpowiadaj 
Oczywiście wiedziałam, że nie jest, jako przyjaciółka wiedzieliśmy o sobie wszystko tak podejrzewam haha ;d 
-No,ee....nie nie jestem - wydukał David 
-Uhuhu to z kim miałeś okazje stracić -śmiał się Niall 
-Miało być jedno pytanie-powiedziałam
-Czy ty go bronisz, a może to z tobą robił to pierwszy raz co ? - zapytał Harry po czym lekko posmutniał 
-Miało być jedno pytanie tak ? A więc gramy dalej - powiedział lekko zdenerwowany David i zakręcił butelką 
Graliśmy chyba tak do 15, aż nam się znudziło. 
-Chce mi się jeść-powiedział,a raczej krzyknął Niall
-Zamawiamy pizze- zapytał Lou i Harry w tym samym czasie i zaczęli się śmiać
Po pół godziny przywieźli ich wymarzoną pizze i zaczęli jeść.
-Sophie ty nie jesz ? -zapytał troskliwie Louis 
-Nie nie mam jakoś ochoty
-No proszę cię jeden przynajmniej kawałek 
-Louis ! nie chcę na prawdę
Chłopcy wygłupiali się oczywiście przy jedzeniu, nie obyło by się bez tego ;d Postanowiłam pójść do łazienki się ogarnąć, chociaż trochę.Jak pomyślałam tak zrobiłam,byłam w łazience i właśnie poprawiałam makijaż kiedy ktoś zapukał do łazienki.
-Mogę - zapytał znajomy głos, podejrzewałam że to Harry 
-Tak, wejdź
-Po co się malujesz ? -zapytał z mina O.o 
-Żeby być ładniejszą ? Tak,właśnie chyba dlatego-odpowiedziałam sama sobie na pytanie 
-Jesteś ładna i bez makijażu -powiedział i się zarumienił
WoW, tyle co o nich wiedziałam, a w szczególnie o Hazzie i nigdzie nie było mowy o tym, że Harry się rumieni przy jakiejkolwiek dziewczynie.Nie no ok.
-A może masz ochotę na spacer- zapytał nieśmiało 
-Jasne, tylko czy reszta będzie chciała
-Chodziło mi raczej,żebyśmy sami wyszli -uśmiechnął się lekko 
-Aa..tak pewnie, czemu nie ;d. Tylko pójdę do domu się przebior, bądź u mnie za 15 min. -powiedziałam to po czym wybiegłam z domu.

***Perspektywa Harrego***

Nigdy nie czułem czegoś takiego do dziewczyny.Strasznie mi się podoba, mimo że znamy się tylko parę dni.
Kiedy na mnie wpadła i ujrzałem jej piękne oczy. 
Co ja wygadywałem, ona z tego co wiem przyjechała tu tylko na wakacje, nie mogłem się w niej zakochać.
Cóż rozum nie pozwalał, ale serce coraz bardziej się w niej zakochiwało.A co jeśli ona do mnie tego nie czuje? Zostanę wyśmiany,odrzucony ? Stop ! Myśl pozytywnie- powtarzałem sobie po cichu siedząc w pokoju. 
-Dobra to ja chyba muszę już iść-krzyknąłem do chłopaków zbiegając ze schodów.
-A gdzie idziesz ? I gdzie Sophie?-zapytał David
-Sophie poszła do domu.Nie bójcie się zajmę się nią- i wyszczerzyłem się jak tylko mogłem 
-Tylko nie zajmuj się nią za dobrze - powiedział ze śmiechem Zayn 
Wytyknąłem muu język i pobiegłem do domu Sophie.

******

No w miarę byłam gotowa.Nawet ładnie wyglądałam.Miałam na sobie krótkie dżinsowe spodenki,koszulkę z napisem '' I love You'' i parę dodatków.
Usłyszałam dzwonek do drzwi i pobiegłam na dół otworzyć.W nich stał uśmiechnięty loczek.Mogłam na jego piękne oczy i uśmiech patrzeć całymi dniami. Po prostu uwielbiałam to w nim.
-Możemy iść-wyrwał mnie z rozmyślań Harry
-Tak ,pewnie
Szliśmy tak przez dobre 15 minut w stronę parku,a dokładniej jednej ławki.Całą drogę gadaliśmy,tematy nam się nie kończyły,ale jednak miejscami czułam że Harry jest jakiś nieobecny.
Usiedliśmy razem na ławce i postanowiłam z nim o tym porozmawiać.
-Harry...co się dzieje ? Widzę że coś jest nie tak.-zapytałam niepewnie 
-Bo...


Wreszcie napisałam kolejny rozdział.Zdaje sobie sprawę że nikt ich nie czyta ale co tam nie mam co robić to pisze ;d Moja tak jakby pasja haha ;d

3 komentarze:

  1. oo jestem nikim ? ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że ktoś czyta ale to zaledwie parę osób ;d

      Usuń
    2. Super!!! Czekam na następne opowiadanie :D Pozdrawiam

      Usuń